ARLETA MARCZYŃSKA

AI wbudowane w oprogramowanie zamiast wielkich wdrożeń

Wartość coraz częściej płynie z funkcji AI w narzędziach, które firma już ma, a nie z dużych osobnych projektów.

Autorka
Arleta Marczyńska
Wydawca
yesfor.ai
Data
min czytania
9

Gartner w prognozie z 16 września 2026 podał dwie liczby, które razem opowiadają jedną historię. Globalne wydatki na AI sięgną w 2026 roku 2,7 biliona dolarów, czyli wzrosną o 49,5 procent rok do roku, a mimo tej skali generatywna AI trafiła w modelu Gartnera do doliny rozczarowania. Sensem tej pozornej sprzeczności jest to, gdzie płynie wartość. Firmy przestają zamawiać wielkie, szyte na miarę projekty transformacyjne, a coraz częściej korzystają z prostych funkcji AI, które dostawcy wbudowali w oprogramowanie, którego już używają. Dla zarządu to sygnał, że przewagę daje dziś nie kolejny zakupiony system, tylko sprawne wykorzystanie AI w narzędziach, za które firma już płaci, przy trzymaniu w ryzach kosztów, danych i jakości wyników.

Co się wydarzyło

16 września 2026 roku Gartner opublikował prognozę światowych wydatków na AI. Według niej w 2026 roku wydatki te sięgną 2,7 biliona dolarów, co oznacza wzrost o 49,5 procent w stosunku do roku poprzedniego. Za tą liczbą stoi jednak zmiana w tym, na co firmy wydają pieniądze.

Gartner umieszcza generatywną AI w dolinie rozczarowania, czyli w tym etapie cyklu dojrzałości technologii, w którym po okresie wygórowanych oczekiwań część wdrożeń nie dowiozła obiecanych efektów, a rynek urealnia podejście. W tym samym czasie dostawcy oprogramowania w szybkim tempie wbudowują funkcje agentowej AI w swoje istniejące produkty, żeby utrzymać pozycję na rynku i bronić się przed nowymi, przekrojowymi agentami działającymi ponad pojedynczymi aplikacjami.

Efekt jest taki, że firmy sięgają po prostsze, gotowe funkcje AI od dostawców, których oprogramowania już używają, i robią to, żeby podnosić efektywność operacyjną, automatyzować obiegi pracy, poprawiać obsługę klienta i wspierać decyzje. Gartner wprost zauważa, że nabywcy przesuwają się od zamawiania wielkiej transformacji biznesowej w stronę mniejszych, pośrednich projektów, których celem jest wykorzystanie funkcji AI w oprogramowaniu, które już mają.

Co istotne, ryzyka związane z tym podejściem, czyli uzależnienie od dostawcy, suwerenność danych i niekontrolowany wzrost kosztów, nie zniechęcają nabywców do sięgania po te firmowe, zamknięte funkcje. Gartner dodaje, że firmy zwracają się do dostawców o pomoc w kontroli kosztów i o wpięcie śledzenia zużycia w obiegi pracy, żeby móc oceniać, czy dane rozwiązanie się opłaca.

Ten obraz spina się z innymi badaniami z 2026 roku. Raport Deloitte State of AI in the Enterprise, oparty na badaniu 3235 liderów z 24 krajów, pokazuje, że dostęp pracowników do AI wzrósł w rok o około połowę i dwa razy więcej liderów niż rok wcześniej raportuje transformacyjny wpływ AI, ale tylko około 34 procent firm faktycznie przeprojektowuje sposób działania biznesu. McKinsey w dorocznym badaniu State of AI wskazuje, że adopcja jest powszechna, lecz większość organizacji nie zaczęła jeszcze skalować AI w całej firmie. Innymi słowy, łatwe efekty biorą się z gotowych funkcji, a trudniejsza, głębsza wartość wciąż czeka na przeprojektowanie procesów.

Dlaczego to ma znaczenie dla firm

Dla zarządu najważniejszy jest wniosek o priorytetach zakupowych. Skoro rynek przesuwa się od wielkich projektów w stronę gotowych funkcji AI w istniejącym oprogramowaniu, to pierwsze pytanie nie brzmi już „jaki system AI kupić", tylko „jakie funkcje AI mamy już opłacone i czy z nich korzystamy". Dla wielu firm najtańsza i najszybsza wartość leży w narzędziach, które są już na wyposażeniu, w pakiecie biurowym, systemie sprzedażowym, oprogramowaniu księgowym czy narzędziu do obsługi zgłoszeń.

To zmienia też sposób liczenia opłacalności. Gotowa funkcja AI wpięta w narzędzie, którego pracownicy już używają, ma krótszą drogę do efektu niż osobny system, bo nie wymaga nowej integracji, nowego logowania ani osobnego szkolenia od zera. Krótszy czas do pierwszego efektu jest przewagą, zwłaszcza dla mniejszej firmy, która nie ma budżetu i zespołu na wielomiesięczny projekt.

Jest jednak druga strona. Sygnał Gartnera o dolinie rozczarowania to przypomnienie, że sama gotowa funkcja nie robi wyniku, jeśli proces wokół niej się nie zmienia. Oszczędzone minuty przy pojedynczym zadaniu zostają u pracownika jako wygoda, a nie jako niższy koszt firmy, dopóki ktoś nie przeprojektuje obiegu i nie zdejmie z niego pracy. Dlatego wybór gotowej funkcji ułatwia start, ale nie zwalnia z decyzji, kto odpowiada za proces i jak mierzony jest efekt.

Do tego dochodzi rachunek. Popyt na infrastrukturę AI, w tym AI-optimized IaaS, rośnie według Gartnera o 96 procent w 2026 roku i pozostaje mało wrażliwy na cenę, co widać w modelach rozliczeń opartych na zużyciu. Funkcja, która na starcie wygląda tanio, przy dużym wolumenie potrafi generować rachunek rosnący szybciej niż korzyść. Kontrola kosztów przestaje być tematem technicznym, a staje się częścią decyzji biznesowej.

Use case'y

Pakiet biurowy, poczta i dokumenty

Problem biznesowy: pracownicy tracą czas na pisanie powtarzalnych maili, streszczanie długich dokumentów i przygotowanie notatek ze spotkań, a każda z tych czynności z osobna wydaje się drobna, ale w skali zespołu pochłania godziny tygodniowo.

Rozwiązanie AI: funkcje AI wbudowane w pakiet biurowy i pocztę, czyli asystent, który przygotowuje wersje robocze maili, streszcza dokumenty i tworzy notatki oraz listy zadań ze spotkań, a pracownik weryfikuje i zatwierdza.

Dane i procesy do wdrożenia: uporządkowany dostęp do dokumentów i kalendarza, jasne zasady, jakie treści można przekazywać do asystenta, oraz krótka instrukcja, kiedy wyniku AI używać, a kiedy pisać samodzielnie.

Potencjalny efekt: mniej czasu na czynności administracyjne i szybszy obieg informacji, przy tym samym zespole.

Ryzyko i ograniczenie: asystent potrafi wygenerować treść brzmiącą wiarygodnie, ale błędną, dlatego przy pismach do klientów i decyzjach potrzebna jest weryfikacja przez człowieka, a wrażliwe dane wymagają jasnych reguł, co można, a czego nie można przekazywać.

Sprzedaż i CRM

Problem biznesowy: handlowcy spędzają dużo czasu na aktualizacji systemu sprzedażowego, pisaniu maili do klientów i przygotowaniu ofert, przez co mniej czasu zostaje na rozmowę i domykanie transakcji.

Rozwiązanie AI: funkcje AI wbudowane w system sprzedażowy, które podpowiadają treść wiadomości, przygotowują podsumowania rozmów, porządkują dane o kliencie i sygnalizują, które szanse sprzedaży wymagają uwagi, przy czym handlowiec podejmuje decyzje i zatwierdza ofertę.

Dane i procesy do wdrożenia: aktualne dane w systemie sprzedażowym, spójny cennik i reguły rabatowe, historia kontaktów z klientem oraz zasada, że finalną ofertę i warunki zatwierdza człowiek.

Potencjalny efekt: więcej obsłużonych szans w tym samym czasie i krótszy cykl sprzedaży, co przekłada się na przychód, a nie tylko na komfort pracy.

Ryzyko i ograniczenie: podpowiedź oparta na nieaktualnych danych prowadzi do błędnej oferty, a oddanie modelowi decyzji rabatowych, które powinny zostać po stronie człowieka, jest ryzykiem, którego trzeba pilnować.

Obsługa klienta i zgłoszenia

Problem biznesowy: zespół obsługi tonie w powtarzalnych zapytaniach, czas odpowiedzi rośnie, a dokładanie kolejnych osób podnosi koszt bez poprawy jakości.

Rozwiązanie AI: funkcje AI wbudowane w narzędzie do obsługi zgłoszeń, które proponują odpowiedź na podstawie bazy wiedzy i historii klienta, wstępnie kategoryzują zgłoszenia i przy prostych sprawach przygotowują gotową odpowiedź do zatwierdzenia, kierując do człowieka przypadki trudne lub ryzykowne.

Dane i procesy do wdrożenia: uporządkowana i aktualna baza wiedzy, kategoryzacja zgłoszeń, dostęp do historii klienta oraz jasne reguły, kiedy odpowiedź może pójść automatycznie, a kiedy wymaga akceptacji.

Potencjalny efekt: krótszy czas odpowiedzi i obsługa większej liczby zgłoszeń bez powiększania zespołu.

Ryzyko i ograniczenie: przy niekompletnej bazie wiedzy model potrafi udzielić błędnej odpowiedzi, dlatego potrzebny jest próg pewności i kontrola jakości, a wskaźnik obsługi bez udziału człowieka trzeba odróżnić od realnie rozwiązanych spraw, bo zamknięcie rozmowy to nie to samo co rozwiązanie problemu.

Księgowość, obieg faktur i raporty

Problem biznesowy: księgowość i administracja spędzają dużo czasu na ręcznym przepisywaniu faktur, dopasowywaniu płatności i przygotowaniu powtarzalnych raportów.

Rozwiązanie AI: funkcje AI wbudowane w oprogramowanie księgowe lub system klasy ERP, które odczytują dokumenty, wstępnie je klasyfikują, dopasowują do zamówień i płatności oraz przygotowują wersje robocze raportów do sprawdzenia i zatwierdzenia przez człowieka.

Dane i procesy do wdrożenia: ustrukturyzowany obieg dokumentów, integracja z systemem księgowym, reguły dekretacji i akceptacji oraz kontrola, kto zatwierdza pozycje przekraczające ustalone progi.

Potencjalny efekt: krótszy czas zamknięcia miesiąca i mniej pracy ręcznej, przy zachowaniu odpowiedzialności człowieka za księgi.

Ryzyko i ograniczenie: błędy w danych finansowych są kosztowne, więc konieczna jest weryfikacja i pełny ślad audytowy każdej operacji wykonanej przez model, a dane finansowe wymagają szczególnej uwagi przy pytaniu, gdzie trafiają.

Co może zrobić polska firma

Pierwszy krok to inwentaryzacja tego, co firma już ma. Zanim zapadnie decyzja o nowym zakupie, warto sprawdzić, jakie funkcje AI są już dostępne w narzędziach, za które firma płaci, w pakiecie biurowym, systemie sprzedażowym, oprogramowaniu księgowym czy narzędziu do obsługi zgłoszeń. Często okazuje się, że część możliwości jest opłacona, ale nieużywana.

Drugi krok to wybór jednego procesu, który realnie kosztuje czas lub pieniądze i jest powtarzalny. Zamiast włączać wszystkie funkcje naraz, lepiej potraktować jeden obszar jako pierwszy pełny projekt, na przykład obsługę zapytań, ofertowanie albo obieg faktur.

Trzeci krok to właściciel i dane. Ktoś w firmie musi odpowiadać za to, żeby wdrożenie doszło do skutku, i mieć mandat, by zmienić sposób pracy. Równolegle trzeba uporządkować dane, na których AI ma działać, bo nawet dobra funkcja daje wyniki, którym nie można ufać, jeśli baza wiedzy, cennik czy dokumenty są nieaktualne.

Czwarty krok to bezpieczeństwo i suwerenność danych. Przed włączeniem funkcji AI dostawcy trzeba ustalić, jakie dane można do niej przekazywać, gdzie te dane trafiają i jak są przetwarzane, oraz spisać krótkie zasady dla pracowników. To ogranicza jednocześnie ryzyko prawne i zjawisko shadow AI, czyli używania narzędzi poza kontrolą firmy.

Piąty krok to koszty i pomiar. Warto od razu włączyć śledzenie zużycia, ustawić limity i alerty, przypisać koszt do procesu i właściciela oraz wybrać jeden twardy wskaźnik, czas obsługi, koszt na sprawę albo czas zamknięcia miesiąca, i zmierzyć go przed wdrożeniem i po nim. Bez tej liczby nie da się odróżnić realnej wartości od wrażenia nowoczesności, a rachunek rozliczany za zużycie łatwo wymyka się spod kontroli.

Ryzyka

Pierwsze ryzyko to uzależnienie od dostawcy. Im głębiej firma opiera proces na zamkniętej funkcji jednego dostawcy, tym trudniej i drożej będzie ją później zmienić. Gartner wskazuje, że to ryzyko nie zniechęca nabywców, co nie znaczy, że znika, dlatego warto od początku wiedzieć, jak wyglądałoby wyjście.

Drugie ryzyko to suwerenność i bezpieczeństwo danych. Włączenie funkcji AI oznacza, że dane firmowe są przetwarzane przez model dostawcy, więc trzeba wiedzieć, jakie dane tam trafiają, gdzie są przechowywane i na jakich zasadach. Bez tego łatwo o naruszenie wymogów lub utratę kontroli nad wrażliwymi informacjami.

Trzecie ryzyko to niekontrolowany wzrost kosztów. Rozliczenie za zużycie sprawia, że rachunek rośnie wraz z wolumenem, a przy dużej skali potrafi rosnąć szybciej niż korzyść. Bez limitów, śledzenia zużycia i przypisania kosztu do procesu firma płaci za coś, czego nie mierzy.

Czwarte ryzyko to shadow AI i brak właściciela procesu. Kiedy pracownicy sami włączają funkcje AI i używają ich po swojemu, bez osoby odpowiedzialnej i bez zasad, wartość się rozprasza, a ryzyko rośnie. Wdrożenie bez właściciela kończy się narzędziem, którego nikt nie prowadzi.

Piąte ryzyko to brak kontroli jakości wyników. Model potrafi wygenerować odpowiedź brzmiącą wiarygodnie, ale błędną. Bez progu pewności, weryfikacji przez człowieka i śladu audytowego takie błędy wchodzą do procesu i podważają zaufanie do całego wdrożenia. W obsłudze klienta trzeba dodatkowo odróżniać sprawy zamknięte bez udziału człowieka od faktycznie rozwiązanych.

Wnioski

Prognoza Gartnera z 16 września 2026 pokazuje rynek, który wydaje na AI coraz więcej, 2,7 biliona dolarów w 2026 roku, a jednocześnie urealnia oczekiwania wobec generatywnej AI. Wartość przesuwa się od wielkich projektów transformacyjnych w stronę prostych funkcji AI wbudowanych w oprogramowanie, którego firmy już używają. Dla polskiego MŚP to praktyczna droga: zacząć od AI w narzędziach, za które już się płaci, wybrać jeden proces, wyznaczyć właściciela, uporządkować dane, ustawić zasady bezpieczeństwa i mierzyć efekt. To podejście daje szybszy start i niższy koszt wejścia, ale nie zwalnia z dwóch decyzji, które wciąż dzielą firmy zarabiające na AI od reszty: kto odpowiada za proces i jak pilnujemy kosztów oraz jakości wyników.

Pierwotna publikacjayesfor.ai

Czytaj dalej

  1. 01AI w finansach firmy: co zmienia agentowa AIAIyesfor.aiwrz 2026
  2. 03Prompt injection: gdy agent AI wykona cudze polecenieAIyesfor.aiwrz 2026
  3. 06Konsultant transformacji AI. Kto to jest i za co odpowiadaAIyesfor.aiwrz 2026